sobota, 18 lutego 2017

zimowy urlop

Hej wszystkim!
Dawno mnie nie było, nie trzymam się coś postanowień noworocznych.... no ale tak to jest jak nie ma się na nic czasu. Ale już wracam i obiecuję tym razem będę zaglądać tu częściej :)
Dzisiejsza stylizacja jest zdecydowanie w klimacie gór. Nasz urlop niestety dobiega już końca ale cieszymy się z każdej chwili tu spędzonej! :) Jest tak pięknie, a warunki do jazdy też nie są najgorsze więc łączymy przyjemne z pożytecznym. 
Do mojej dzisiejszej stylizacji wybrałam bardzo cieplutkie traperki z deezee oraz czarny długi płaszcz idealny na mroźne dni :) Miłego oglądania!







Kurtka - Bershka
Traperki - Deezee
Torebka, spodnie - Stradivarius





niedziela, 8 stycznia 2017

piękna szarość

Witajcie kochani!


Jakie macie plany na niedzielę ? U nas za oknem dziś pięknie świeci słoneczko więc jedziemy na obiad do rodziców a później może jakiś basen albo spacer :) 

Do mojej dzisiejszej stylizacji wybrałam trochę szarości. Dlaczego ? Kolor szary jest kolorem uniwersalnym i idealnie sprawdza się przy codziennym outficie. Zresztą ja od zawsze jestem fanką wszystkiego co białe i szare, jak widać na zdjęciach :) Wybrałam dzisiaj szare kozaczki na słupku za kolano, szary sweterek, który upolowałam podczas wyprzedaży oraz ciemne dżinsy, ktore ostatnio zapomniane przeleżały w szafie dobrych kilka tygodni :)

Miłego dnia wszystkim! :)








sweterek : bershka
spodnie : house
zegarek : quartz
bransoletka : kolorowyświatbiżuterii
buty : CCC






czwartek, 5 stycznia 2017

prosta elegancja

Witajcie!

Jak widać za oknem pogoda nas nie rozpieszcza. Nie lubię zimy w mieście, jednak jak już muszę jakoś ją przetrzymać, chciałabym po pierwsze nie zmarznąć, a po drugie dobrze wyglądać. Jakiś czas temu na wyprzedażach w galerii upolowałam kilka fajnych sweterków, jeden z nich wybrałam do mojej dzisiejszej stylizacji. Na tą chwilę w związku ze zwolnieniem lekarskim nie mogę sobie pozwolić na sesję w plenerze, ale obiecuję, że gdy wyzdrowieję to będzie jej na blogu więcej :)
Miłego oglądania kochani! :) 

zegarek: Geneva
 

 


Zegarek: Geneva
Sweterek: Pull and bear
Spodnie: Stradivarius
Buty: Bershka 
 
A na paznokciach kolorek Warming Memories z kolekcji Neonail
 
 
Miłego wieczoru ! :) 

 
 

 

poniedziałek, 2 stycznia 2017

książkowi ulubieńcy grudnia :)

Witam Was kochani w tym nowym 2017 roku! 

Wiem, ostatnio zaniedbałam trochę swoje obowiązki względem bloga, ale sami rozumiecie, święta ten cały szał przedświąteczny, kupowanie prezentów... Jak każdy wie, zajmuje to trochę czasu a także energii a jeszcze praca. Dziś notka na temat ulubionych pozycji książkowych z poprzedniego miesiąca. Zdecydowanie dwie ostatnie pozycje są moim numerem jeden. :)


A więc zaczynajmy :)


Robert Galbraith "Żniwa zła" 

Jest to trzeci tom cyklu o prywatnym detektywie Cormoranie Strike'u i jego asystentce Robin Ellacott.  Piekielnie zmyślny kryminał, ale też wciągająca historia mężczyzny i kobiety, którzy znaleźli się na rozdrożu w życiu zawodowym i prywatnym. Jest to idealna propozycja dla osób, które przy czytaniu książek lubią czuć adrenalinę oraz niepewność tego co będzie dalej. 


Nicholas Sparks "Najdłuższa podróż"

Drugą moją propozycją jest książka jednego z moich ulubionych autorów Nicholasa Sparksa. Jest to najdłuższa podróż, romansidło opowiadające o losie studentki historii sztuki oraz młodym kowboju z rodeo, który po ciężkiej kontuzji musi wrócić na arenę by ratować swoją rodzinę. Losy tej dwójki splatają się nieoczekiwanie na jednej z imprez i są opisywane przez autora bardzo szczegółowo. Jest również stworzona ekranizacja tego bestsellera natomiast polecam przed oglądnięciem filmu przeczytać książkę. :)


Marie Tourell Soderberg "Hygge, Duńska Sztuka Szczęścia"

Jeden z prezentów świątecznych ale jak najbardziej trafiony. Książka jest napisana bardzo łagodnie. Na początku oczywiście jest wyjaśnione dokładnie co oznacza owe hygge. Następnie autorka wskazuje czytelnikom jak w małych rzeczach dostrzegać szczęście. Książka zawiera również różne duńskie przepisy, które w 100% mi odpowiadają, ponieważ uwielbiam eksperymentować w kuchni i raczej nie jestem zwolenniczką tradycyjnych potraw. 



Ewa Grzelakowska- Kostoglu "Tajniki DIY"

I na koniec moja ulubiona książka napisana przez Red Lipstick Monster. Również prezent świąteczny z 1000% trafiony. Już od kilku tygodni przymierzałam się do zakupu jednak nigdy nie było okazji. "Mikołaj" wiedział z czego ucieszę się pod choinką. I o to jest. Tajniki DIY. Książka genialna. Autorka pisze o tym jak zrobić peeling do ust, ciała, czyli w większości jak za niewielkie pieniądze zrobić coś samemu. Jest to zdecydowanie mój numer jeden jeżeli chodzi o pozycje książkowe z grudnia. Każdemu mogę polecić, bez wyjątku! Oczywiście niedługo planuję również zakup poprzedniej książki dotyczącej makijażu. Ale zapewne o tym napiszę Wam pod koniec stycznia, gdy będę opisywała moich styczniowych ulubieńców. 


A na nowy rok ? Życzę Wam wytrwałości w postanowieniach, bo zapewne każdy z Was je ma :) 

Miłego wieczoru !


środa, 30 listopada 2016

Mój manicure w domowym zaciszu :)

Witajcie!
Dzisiejszy post w stu procentach będzie przeznaczony na manicure, bo przecież każda z nas lubi mieć ładne i zadbane paznokcie prawda? Opowiem Wam jak zaczęła się moja przygoda z manicure hybrydowym oraz o tym jak postanowiłam przeprosić się z jedną marką lakierów, które używałam, na samym początku.

Manicure hybrydowy wykonuję u siebie oraz bliskich od dwóch lat. Dlaczego się zdecydowałam? Ponieważ po pierwszym, drugim i trzecim razie posiadania hybrydy stwierdziłam, że skoro utrzymuje się około dwóch trzech tygodni i nie odpryskuje to warto zainwestować aniżeli chodzić do kosmetyczki i wydawać masę pieniędzy.

Zestaw startowy skompletowałam sobie sama. Była to lampa, waciki bezpyłowe, cleaner, aceton, lakiery, baza, top, patyczki drewniane, odżywka do skórek, primer oraz wszelkiego rodzaju bloczki polerskie i pilniczki do paznokci. Na początku byłam zafascynowana marką neonail. Zapewne wszyscy ją doskonale kojarzą gdyż w większościach galerii stoją wysepki właśnie z tymi produktami do stylizacji paznokci. 
Po jakimś czasie zaczęłam się zastanawiać czy nie wypróbować czegoś zupełnie innego. Koleżanki bardzo chwaliły sobie firmę semilac. Zaczęło się od dwóch lakierów a skończyło na dwudziestu. 

Jakieś kilka, kilkanaście dni temu przy przeglądaniu stron ze stylizacją paznokci wpadła mi w oko nowa kolekcja lakierów neonail "warming memories". Jest to seria ośmiu lakierów w kolorze nude w całkiem różnych odcieniach. Wszystkie kolorki są piękne natomiast ja zdecydowałam się na początek na wypróbowanie dwóch z nich.




Są to kolorki mulled wine oraz warming memories, który zagościł u mnie na paznokciach.





Kolorkiem warming memories jestem wręcz zachwycona. Wygląda na pazurkach bardzo naturalnie i delikatnie :)



Piszcie w komentarzach co myślicie na temat marki neonail, a może macie jakieś inne marki lakierów z których jesteście zadowolone? 


Miłego i ciepłego dnia kochani, bo akurat u mnie dzisiaj szaro i ponuro.





poniedziałek, 28 listopada 2016

Bielenda oraz douglas - czyli o najlepszych kosmetykach do pielęgnacji twarzy, jakich kiedykolwiek używałam.

Kilka dobrych lat szukałam kosmetyków, które idealnie sprawdzą się na mojej skórze twarzy. Wypróbowałam wiele marek ale żadna z nich nie była dla mnie wystarczająco dobra. Jakiś czas temu natknęłam się na serię profesjonalnych kosmetyków marki Bielenda. Po dłuższym namyśle zdecydowałam się na przetestowanie ich na mojej twarzy. 




 Na początek kupiłam krem do twarzy i może na początek trochę o nim.


Bielenda Ultra nawilżający krem do twarzy na bazie ciekłokrystalicznej
Producent podaje na odwrocie, że krem jest przeznaczony do każdego rodzaju cery, szczególnie suchej i odwodnionej. 
Jest to krem, który należy stosować pod koniec zabiegu kosmetycznego ale ja go używam od maja codziennie rano i wieczorem i widzę na mojej twarzy wielką poprawę. Skóra jest lekko tłusta, krem szybko się wchłania więc następnie składa się gładka. Polecam osobom, które mają skórę suchą i wrażliwą, gdyż ten kosmetyk fajnie nawilża i co najważniejsze nie uczula.
Cena około 51zł natomiast nie zniechęcajcie się, krem jest bardzo wydajny, ja swój kupiłam w maju i mam go do dzisiaj :)



Kolejnym produktem, który kupiłam jest enzymatyczny peeling do twarzy również marki Bielenda.
Ten kosmetyk według producenta jest do cery suchej, wrażliwej i naczyniowej czyli akurat takiej jak moja z wyłączeniem ostatniej opcji. Peeling używa się około 2 razy w tygodniu pozostawiając na 10 minut na twarzy. Zawiera w sobie takie składniki jak keratolina, która ma na celu usunięie martwych komórek naskórka; aloes, Hydromanil, który nawilża skórę oraz D-panthenol i alantoninę, która ma na celu przyspieszenie regeneracji skóry.
Cena to około 37,90


Bielenda: Kojąca maseczka do twarzy z glinką białą. 
Według producenta jest ona przeznaczona dla osób z cerą suchą, wrażliwą i naczyniową czyli dokłądnie tak samo jak przy peelingu enzymatycznym o którym pisałam wyżej. W składzie tego kosmetyku jest oczywiście biała glinka, która ma na celu usuwanie martwych komórek naskórka oraz regenerację tkanek; ekstrakt z kasztanowca oraz alantoninę, o której również wyżej. :) 
Cena to około 44,90


Ostatnim a zarazem jednym z moich ulubionych kosmetyków do oczyszczania twarzy, jest pianka z douglasa. Producent opisuje, że produkt jest łagodny o płynnej konsystencji, działa oczyszczająco oraz nie zawiera mydła ani alkoholu. Jest to produkt który sprawdza się wspaniale przy usuwaniu makijażu, nie podrażnia skóry i działa zdecydowanie kojąco.
Cena regularna to 39,90



Chciałabym jeszcze tylko nadmienić, że kosmetyki marki bielenda są w 100% naturalne i działają antyalergicznie :)


Miłego wieczoru :) 





Zimowe początki

Zima to pora roku, za którą nie przepadam. Z natury jestem zmarzluchem i w chłodne wieczory marzę tylko o tym, by schować się pod kocem z kubkiem gorącej herbaty, następnie zasnąć i obudzić się na wiosnę. Szkoda, że tak się nie da. Aczkolwiek gdy już muszę wyjść z domu, stawiam na wygodę a zarazem elegancję. 










koszulka: New Yorker
narzutka: h&m
spodnie: stradivarius
buty: CCC
bransoletka: kolorowy świat biżuerii
zegarek: Jordan Kerr

Miłego poniedziałku kochani ! :)